10 rzeczy, o których musisz wiedzieć, jadąc do Gruzji

Podróż do Gruzji była trochę przypadkowa, a trochę nie. Od kilku lat marzyłam o tym, żeby się tam wybrać, ale ciągle coś stało na przeszkodzie. Najbardziej moje, na szczęście błędne, przekonania, że to kraj wszechobecnej dzikości, bałaganu i wojujących watażków.

No, z tym bałaganem to jednak trochę prawda, bo Gruzini, choć uroczy, o porządek na swoich terenach nie dbają i rzucają śmieci, gdzie popadnie. Nie wiem, czy to jest zachęcająca informacja na początek, ale już trudno.

10 rzeczy, które musisz wiedzieć jadąc do Gruzji
Mestia, góra Szchara – najwyższy szczyt Gruzji

Mniej więcej w okolicach końca sierpnia mój fajny, ale, do czasu wyjazdu, niezbyt bliski kolega powiedział mi, że chciałby pojechać na wakacje, jednak nie udało mu się zebrać wyjazdowej ekipy i prawdopodobnie nic z tego nie będzie.

Mimo, że byłam już po jednych wakacjach – udałam się z przyjaciółką na tygodniowy rowerowy trip po polskim wybrzeżu, to nie była to droga wyprawa i wyszło mi, że – po pierwsze mam jeszcze nieco pieniędzy na wyjazd (Gruzja jest relatywnie tania w porównaniu do europejskich państw), po drugie – wiedziałam, że W. zgodzi się na Gruzję, w przeciwieństwie do większości moich znajomych, którzy lubują się w destynacjach rzymsko – paryskich bądź tunezyjskich i których nigdy nie udało mi się przekonać do Kaukazu.

10 rzeczy, które musisz wiedzieć jadąc do Gruzji
Góra Szchara

Nie pomyliłam się – na początku września mieliśmy już zarezerwowane bilety do Kutaisi. Było to lekkie szaleństwo, bo żadne z nas nie znało Gruzji, siebie też nie znaliśmy zbyt dobrze, a jechaliśmy tam sami, ale ciekawość zwyciężyła.

Tyle tytułem wstępu, teraz kilka informacji praktycznych, które warto znać, jeśli planujecie wypad do Gruzji.

1. Termin. W naszym wypadku był to początek września i to jest bardzo dobry czas na wyjazd. Później – w porze jesiennej jest chłodno i deszczowo, zimą – wiadomo – zimno, natomiast latem bywa tam naprawdę bardzo gorąco. Wiosna i późne lato/wczesna jesień są chyba najbardziej dogodne, jeśli chcecie zwiedzać, a nie leżeć plackiem nad morzem w Batumi.

10 rzeczy, które musisz wiedzieć jadąc do Gruzji
Mcchetta

2. Bilety. My swoje bilety kupiliśmy dość drogo – około 700 zł za osobę w obie strony. Relatywnie nie jest to dużo pieniędzy, jak na bilet lotniczy, ale gdybyśmy zaplanowali wyjazd wcześniej – można byłoby kupić je dużo taniej, nawet za 100 zł w jedną stronę. Niestety, spontan ma swoją cenę.

10 rzeczy, które musisz wiedzieć jadąc do Gruzji
Gudari

3. Lotnisko. Polskie linie lotnicze latają obecnie tylko do Kutaisi. Jest to niewielkie i stosunkowo nowe lotnisko w Gruzji i może właśnie ta nowość sprawia, że jest dość pilnie strzeżone. Obsługa jest bardzo skrupulatna w sprawdzaniu wagi i wymiarów bagaży podróżnych, a także ich dokumentów, dlatego odprawa może potrwać.

Jak to zwykle bywa lotnisko znajduje się w pewnym oddaleniu od centrum miasta – transport do serca miasta zapewnią nam odjeżdżające co jakiś czas marszrutki, o których napiszę później.

Można także pokusić się o taksówkę, ale cena jest wtedy wyższą, a standard raczej nie. Warto wcześniej zarezerwować sobie nocleg w Kutaisi, choćby przez booking.com, by nie kluczyć po nieznanym mieście, kiedy lądujemy np. późnym wieczorem. My tak zrobiliśmy i był to jedyny zaplanowany wcześniej przez nas nocleg. Reszta to żywioł.

10 rzeczy, które musisz wiedzieć jadąc do Gruzji
Na trasie do Tbilisi

4. Ceny. Waluta w Gruzji te GEL (lari) 1 lari to 100 tetri. 1 GEL to około 0.60 PLN.
Gruzja jest krajem bardzo biednym, dlatego, co zrozumiałe, korzysta ze swoich walorów i próbuje zarabiać na turystach. Stąd też, choć sama Gruzja dla przeciętnego Polaka jest tania, zdarza się, że w sklepach ceny nie tylko nie są niższe od polskich, ale bywa drożej.

Polecam stołowanie się w barach/restauracjach, gdyż krajowe przysmaki są tańsze od tego, co możemy w sklepach kupić na własną rękę.

Ceny noclegów są zbliżone do polskich.

10 rzeczy, które musisz wiedzieć jadąc do Gruzji
Tbilisi nocą

5. Noclegi. Jak już wspomniałam, ceny noclegów nie są wiele droższe niż te w Polsce, w granicach 30 zł za osobę za noc. Może być nieco taniej lub drożej w zależności od tego, w jakich warunkach śpimy.

Oczywiście istnieje również prawdopodobieństwo, że uczynni Gruzini zaproszą Was do siebie, napoją, ugoszczą i przenocują nie przyjmując opłaty, ale nie można brać tego za pewnik.

W Gruzji większość miejsc noclegowych znajduje się w mieszkaniach, w wygospodarowanych czasowo pokojach.

My niemal codziennie zmienialiśmy miejsce noclegu i nigdy nie było problemu ze znalezieniem miejsca do spania – zawsze, nawet w nocy znalazł się ktoś chętny, by nas przenocować, bądź podesłać swoim znajomym. Dwie noce spędziliśmy także w pociągowych kuszetkach.

A! Jeszcze jeden istotny fakt – w Gruzji praktycznie nie ma pokoi jednoosobowych.

10 rzeczy, które musisz wiedzieć jadąc do Gruzji
W sezonie w nocy stolica tętni życiem

6. Język. Obowiązującym w Gruzji jest oczywiście język gruziński, który jest piekielnie trudny do nauczenia.

Fantastycznie jest znać język rosyjski, to otwiera nam praktycznie wszystkie drzwi.
My z W. nie znaliśmy rosyjskiego, co pozbawiło nas wielu możliwości, głównie osławionego biesiadowania wspólnie z Gruzinami, gdyż angielski i niemiecki są im praktycznie zupełnie obce. Jedynie młodsze pokolenie coś tam czasem powie, ale raczej nie są to zdania podrzędnie złożone.

10 rzeczy, które musisz wiedzieć jadąc do Gruzji
Kompleks Dawid Garedża

7. Ludzie. To że Gruzini są gościnni, pomocni i życzliwi to nie mit, tak faktycznie jest. Moim najmilszym wspomnieniem jest pewien Gruzin, który przez kilka upiornych godzin miedzy 3 a 6 rano siedział z nami, by pomóc nam złapać marszrutkę na kompletnym odludziu. I złapał!

Nie udało nam się załapać na typowa biesiadę „z ulicy”, ale może to dlatego, że nasza podróż była trochę na wariackich papierach i każda minuta była zagospodarowana, a pewnie i nieznajomość rosyjskiego nie była bez znaczenia. Niewątpliwie jednak takie sytuacje się zdarzają i Gruzini chętnie zapraszają do swoich domów i częstują, nawet, gdy sami nie mają wiele.

Przestrzegałabym tylko przed jedną rzeczą – jak napisał Marcin Meller w słynnej już książce „Gaumardżios” – Polacy potrafią być mocno roszczeniowi i to od jakiegoś czasu zaczęło zniechęcać Gruzinów do serdeczności w kierunku naszych rodaków. Dlatego jadąc do Gruzji nie czekajmy aż ktoś nas zacznie za darmo obsługiwać. Pamiętajmy, że to są biedni ludzie, którzy też muszą myśleć o swoich rodzinach. Poza tym życzliwość i gościna to nie jest ich obowiązek, tylko dobra wola, która nam się może zdarzyć, ale się nam nie należy. Nie liczmy na zbyt wiele, a na pewno wiele dobrego spotka nas ze strony autochtonów.

10 rzeczy, które musisz wiedzieć jadąc do Gruzji
Żołnierz strzegący granicy z Azerbejdżanem

8. Transport. To jest bardzo ciekawy aspekt podróżowania po Gruzji, gdy z wymaga, nie nierzadko, naprawdę stalowych nerwów.

Generalnie, jeśli oczywiście nie posiadamy własnego transportu, a zwykle nie posiadamy – opcje są dwie – jeśli jesteście większą ekipą, taniej i wygodniej jest wynająć samochód terenowy na określony czas na własny użytek i nim się poruszać.

Jeśli jednak tak jak ja i W. jesteście na przykład tylko we dwoje i nie znajdziecie sobie ekipy na miejscu (co nie jest trudne, bo w Gruzji jest mnóstwo Polaków, zarówno turystów, jak i mieszkańców), jesteście skazani na tzw. marszrutki.

10 rzeczy, które musisz wiedzieć jadąc do Gruzji
Stolica Gruzji – Tbilisi – za dnia

Marszrutki to nic innego jak zwykle stare i rozklekotane busiki, nierzadko bez pasów, którymi szaleni kierowcy będą wozić Was po stromych zboczach.
Sytuacja podczas kilku pierwszych przejażdżek wygląda nieciekawie, ale potem się przyzwyczajamy, bo widać, że kierowcy wiedzą, co robią. Jest to najszybsza i najtańsza forma transportu. Marszrutki i ich kierowcy są dosłownie wszędzie, a przejazdy kosztują od kilku do kilkudziesięciu GEL, w zależności od tego, jak długa jest trasa i ilu uda się zebrać pasażerów.

Dość przystępne jest także w Gruzji podróżowanie pociągami, które mają często bardzo długie trasy – w ciągu jednej nocy możecie przedostać się z jednego końca |Gruzji na drugi. Ceny biletów są bardzo dobre, także kuszetki, warto tylko wcześniej dokonać rezerwacji przez Internet. W kuszetce jest często bardzo gorąco, ale jest czysta pościel i da się przetrwać noc. Zwłaszcza chodliwe są długie trasy typu Batumi – Kutaisi – Tbilisi – niedrogo, a w jedną noc jesteśmy w drugiej części kraju.

10 rzeczy, które musisz wiedzieć jadąc do Gruzji
Panorama Gudari

9. Jedzenie. Moja ulubiona część niemal każdej podróży.

Jedzenie w Gruzji jest bardzo osobliwe i bardzo smaczne, choć na pewno nie każdemu przypadnie do gustu. Gruzja, jak wspomniałam i jak powszechnie wiadomo, jest biednym krajem, ale jeśli chodzi o jedzenie, zawsze podzielą się tym, co mają, a mają tego w domach zwykle sporo.

Posiłki w barach lub restauracjach są zwykle smaczne, spore i niedrogie. Jeśli natomiast zdecydujemy się zjeść w prywatnej gospodzie, na przykład podczas wycieczki z przewodnikiem, najprawdopodobniej dostaniemy dużo, a zapłacimy mało. Tego doświadczyliśmy jedząc w ten sposób posiłek w maleńkiej, acz malowniczej wiosce Uszguli.

Jeśli chodzi o gruzińskie specjały, to są to zwykle potrawy z mąki, mięsa, sera i warzyw poddanych obróbce w postaci duszenia lub gotowania. Gruzini dodają mnóstwo przypraw, pochodnych papryki, ziół, ale także nie żałują soli. Nie uświadczycie tam jałowych dań.

Słynne gruzińskie chaczapuri, to zapiekany placek z serem, występujący także w wersji z mięsem – wtedy nazywa się kubdari. Chaczapuri różni się w zależności od regionu – w Adżarii jest to już miseczka z chleba wypełniona serem, masłem i lekko surowym jajkiem. Brzmi tłusto i jest tłuste, ale jakie pyszne!

Lawasz to z kolei chlebek kształtem przypominający placek, który dostać możemy na niemal każdym rogu, gdyż piece do ich wypieku są częstym elementem wystroju wnętrz tamtejszych domostw.

Nie sposób nie wspomnieć tu o pierożkach chinkali – z mięsem, serem, warzywami –gotowanych we wrzątku o stożkowatym kształcie. Będąc w Gruzji szybko poznacie specjalny sposób ich jedzenia.

Na deser proponuję churczechle – orzechy na sznurku oblane słodkim sosem z owoców.

Po jedzeniu czas na picie – niemal w każdej gospodzie i w każdej restauracji dostaniemy domowe gruzińskie wino. Odmian jest tak wiele, że radzę próbować samemu. Wina mają także różną moc, ale niemal wszystkie są pyszne. Mi do gustu przypadło najbardziej czerwone, średnio mocne wino ze szczepu Saperavi, pycha.

Tak, jak się spodziewałam, opis jedzenia jest, jak zwykle przydługi, od razu widać, co tak naprawdę pociąga mnie w podróżach.

10 rzeczy, które musisz wiedzieć jadąc do Gruzji
Uczta w domostwie w wiosce Uszguli

Czas zatem na punkt ostatni, ale absolutnie nie najmniej istotny – co warto zobaczyć w Gruzji?

10. Zwiedzanie. Zacznę od tego, że nam udało się w ciągu 10 pełnych dni pobytu w Gruzji zobaczyć jedynie jej wschodnią część, z małym odstępstwem dla stolicy – Tibilisi. Staraliśmy się jednak, by zobaczyć jak najwięcej.

Kutaisi – moim zdaniem, jeśli macie ograniczony czas, nie ma tam wiele ciekawego do zobaczenia, spokojnie można odpuścić, na rzecz ciekawszych miejsc.
Mestia – piękna wioska położona u podnóża gór i lodowców. Można poczynić piękne piesze wycieczki i zobaczyć stare gruzińskie zabudowania.
Uszguli – jedna z najstarszych gruzińskich wiosek – niesamowite widoki, coś jakby czas zatrzymał się wieki temu. W domach ogromna bieda, ale jednocześnie niesamowicie życzliwi ludzie i pyszne jedzenie (mogliśmy zaglądać paniom domu do garnków!). Piękny widok na najwyższy szczyt Gruzji – majestatyczną górę Szcharę.
Dawid Garedża – stary klasztor, pięknie zachowany, z jego terenu można dojść pieszo aż do granicy z Azerbejdżanem.
Kazbegi – piękny klasztor malowniczo położony na jednym ze szczytów Kaukazu.
Wardzia – miasto wykute w skale. My nie zdążyliśmy zobaczyć, ale ponoć naprawdę warto.
Tbilisi – stolica. Piękna. Trzeba. I kropka. (Nam również zabrakło czasu, ale ponoć wielką atrakcją są tbiliskie łaźnie publiczne).
Batumi – moim zdaniem nie warto. Kiczowaty kompleks aspirujący do europejskich nadmorskich kurortów. Plaża kamienista i nieciekawa. Jedyna atrakcja to bardzo mocno widoczny kontrast pomiędzy wystawnymi zabudowaniami, a niemal graniczącymi z nimi osiedlami biedy. Gruzińskie wybrzeże niestety mnie ma szans, by konkurować z gruzińskimi górami.

10 rzeczy, które musisz wiedzieć jadąc do Gruzji
Jedna z najstarszych części Gruzji – swanecka wioska Uszguli

Jako że napisałam za dużo, chciałabym choć podsumować krótko – naprawdę warto.

Jeśli lubicie klimat zupełnie nie all inclusive, jeśli lubicie piękne widoki, jeśli nie macie ogromnego budżetu, ale w zamian ogromną chęć na piękną, choć nieraz męczącą przygodę – Gruzja jest dla Was!

Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości – piszcie! Chętnie odpowiem na każde pytanie

Na koniec kilka zdjęć dość osobliwej architektury Batumi:

10 rzeczy, które musisz wiedzieć jadąc do Gruzji

10 rzeczy, które musisz wiedzieć jadąc do Gruzji

10 rzeczy, które musisz wiedzieć jadąc do Gruzji

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s