Dubrownik i południowa Dalmacja w cztery dni

Jedziemy do Chorwacji – takie zdanie usłyszałam kilka miesięcy temu w trakcie planowania urlopu. No dobrze, ale gdzie do Chorwacji? – pomyślałam. Jeszcze wtedy nie spodziewałam się, że przyjdzie mi zjechać prawie cały kraj. Po drodze do celu przejechałam cztery państwa, a dwa dni w klimatyzacji spowodowały, że nabawiłam się niezłego kataru. Ale do rzeczy – mamy Dubrownik i cztery dni.

DSC_6017.JPG

Dubrownik

Mówią, że to klejnot w chorwackiej koronie i chyba coś w tym jest, bo mimo że dwa miejsca, które oodwiedziliśmy później, też mają urokliwe starówki, to jednak dubrownicki Stary Grad ma w sobie jakąś magię, której nie da się opowiedzieć, trzeba przyjechać i ją poczuć.

dsc_5943

Obejście Gradu wszerz i wzdłuż zajmie jeden dzień, a jeśli mamy niewiele czasu, to spacer uliczkami starego miasta, włącznie z obejściem murów i obiadem, można zamknąć w kilku godzinach. Ja jednak nie polecam się spieszyć.

dsc_6015

dsc_5952

dsc_5914

dsc_5929

Dubrownik, jak i cała Chorwacja, do najtańszych nie należą. Ceny są tu porównywalne z dużymi europejskimi stolicami, dlatego polecę Wam kilka w miarę rozsądnych cenowo miejsc.

Nocleg – ja zarezerwowałam apartament Miramare&Campara w dzielnicy Lapad – ok. 20 minut piechotą od starego miasta. Wprawdzie bliżej stąd do plaży, niż do starego miasta, ale za to ceny nieco niższe.

Jedzenie – niedaleko naszego apartamentu, była świetna i w sumie najbardziej przystępna cenowo restauracja Sphere – dobra w zasadzie na każdą okazję. Kawę, obiad, a wieczorem na drinka przy muzyce na żywo. W Starym Gradzie godne polecenia są dwa miejsca. Pierwsza to restauracja Sesame (ale uwaga – kuchnia nieczynna w niedzielę), druga to niezwykle przyjemna knajpa w porcie – Poklisar.

Słodkości – tak, słodkości to nie jedzenie, potrzebują osobnego punktu :-) Zdecydowanie najlepsze, jakie tu próbowałam, były w restauracji Poklisar.

Korčula

Na to miasto – wyspę dostaniecie się promem samochodowym lub osobowym, w obu przypadkach, dojeżdżając wcześniej do miejscowości Orebić. Podróż promem zajmie około 15 minut, a zapłacicie za nią 30 hrk, czyli chorwackich kun (1 kuna to 0,60 zł). Na miejscu czeka na Was malownicza starówka z katedrą i domem Marca Polo. Na starym mieście pełno jest knajpek i restauracji. My wybraliśmy Morskiego Konika z pięknym widokiem na półwysep Pelješac.

DSC_6149.JPG

dsc_6093

dsc_6127

dsc_6117

Czarnogóra – Kotor

Jeden dzień śmiało można poświęcić na zorganizowanie nieco dalszej wycieczki – my zdecydowaliśmy się na Kotor, który jest jednym z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast w południowo-wschodniej Europie. Stare Miasto otoczone jest murami miejskimi, które łączą się z twierdzą św. Jana. Znajdziemy tam masę wąskich i krętych uliczek, przy których stoją zarówno prawosławne jak i katolickie świątynie. Budynki to prawdziwa mieszanka stylów – romańskiego, gotyckiego, renesansowego i wreszcie barokowego. W 1979 r. Kotor został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

dsc_6042

dsc_6056DSC_6074.JPG

Oczywiście nie zapomnieliśmy o plażowaniu! Po męczącym zwiedzaniu Dubrownika, zrobiliśmy sobie dzień lenia i udaliśmy się na plażę – bez aparatu :-) Teraz jedziemy dalej – przed nami Trogir, Split i Šibenik.

DSC_5923.JPG

Reklamy

4 thoughts

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s